Piękna polska jesień wyrwała mnie z domu. Zamiast gotować i eksperymentować, chłonęłam kolorowe lasy oraz cieszyłam się ostatnimi promieniami słońca. Niestety zimno ukradkiem zapukało do drzwi, wyciągnęłam więc z szafy czapkę i rękawiczki, postawiłam na blacie kubek ciepłej herbaty z sokiem z aronii i wspominałam piękne, kolorowe liście: czerwone, żółte i pomarańczowe. Dlaczego nie spróbować odtworzyć tych kolorów w kuchni?
Gdy jesień ukaże nam swą drugą twarz: deszczową, szarą, wietrzną, zimną - pomocne mogą być właśnie kolory. Podobno żółty pomoże uporać się nam ze stresem i przemęczeniem, pomarańczowy to istny zastrzyk optymizmu i odwagi, zaś zielony wzmacnia koncentrację i uspokaja, czerwony pobudza i przeciwdziała depresji. Kto ma więc ochotę na kawałeczek kolorowego torcika? Oczywiście, dla zdrowotności:)
Większość z Was z pewnością zna już ten słodki deser. Spotkałam się już z takimi nazwami jak "śmietanowiec" czy "torcik hiszpański" (z dodatkiem biszkoptów). Można łączyć go z owocami, albo kawałkami czekolady. Bez względu na to, jak go nazwiemy i z czym go podamy, pewne jest jedno: zawsze smakuje wyśmienicie:)
Składniki:
2 kubki słodkiej śmietanki
5 opakowań galaretek (np. 2 czerwone, zielona, żółta, pomarańczowa)
Czerwoną, zieloną i pomarańczową galaretkę przygotowujemy według przepisu na opakowaniu. Rozlewamy na talerze i wstawiamy do lodówki, aby stężały. Następnie kroimy w kostkę.
Żółtą galaretkę rozpuszczamy w połowie ilości wody podanej na opakowaniu. Czekamy, aż wystygnie, lecz jeszcze nie stężeje.
Ubijamy śmietankę i dolewamy tężejącą galaretkę. Odstawiamy do lodówki na dwie godziny.
Drugą czerwoną galaretkę przygotowujemy według opisu na opakowaniu, pozostawiamy do wystudzenia.
Pokrojone galaretki łączymy ze śmietanką, wykładamy masę do tortownicy, zalewamy tężejącą galaretką. Wstawiamy do lodówki, najlepiej na noc.
Smacznego!
Oj kochana! A ja się martwiłam o Ciebie, zniknełaś mi :(
OdpowiedzUsuńUwielbiam torciki tego typu i cieszę się, że w końcu wróciłaś :)
u mnie nazywa sie smietanowiec i bardzo go lubie:)
OdpowiedzUsuńno tak, jesień potrafi wciągnąć, pewnie tak samo jak zajadanie się takimi pysznościami.
OdpowiedzUsuńDomi: ja również się cieszę, że wróciłam:) Brakowało mi i gotowania i blogowania:) I Twoich przepisów:)
OdpowiedzUsuńaga: jest wyjątkowy:)
shy: zgadzam się w 100%:)
ghalena: najlepiej połączyć jedno i drugie;)
Szybko i smacznie, super ;]
OdpowiedzUsuńnareszcie Jesteś. Cieszę się, że wypoczęłaś.Ja też dołączę się do wyrazów tęsknoty za Twoją kuchnią i wpisami. Słodkość pierwsza klasa, aż na sam widok buzia mi się uśmiechnęła, a mój mąż zapytał tylko: co tam dobrego dojrzałaś? No i będziemy robić tę tęczę Twoją. Pozdrawiam cieplutko z kubeczkiem herbaty STOLARZA z malinami i pomarańczą z cynamonem.
OdpowiedzUsuńBardzo wesoły torcik, nie miałam pojęcia, że ma tyle nazw :-)
OdpowiedzUsuńPięknie kolorowy! wygląda pysznie ;) dodałabym jeszcze jakieś owoce!!
OdpowiedzUsuńA u nas nazywa się to galaretkowym salcesonem :D hi hi
OdpowiedzUsuńPiękne kolorki!
Bardzo efektowny. Przepadam za takimi śmietankowcami z galaretką. To były moje pierwsze "ciasta" jakie robiłam! ;)
OdpowiedzUsuńzjedz_mnie: dzięki:)
OdpowiedzUsuńwilczyca-Aga: dziękuję Kochana za miłe słowa:) Ja również się stęskniłam za ciekawymi przepisami, jakie mogę wypatrzeć na Twoim blogu:)Ależ mi zrobiłaś ochotę na taką herbatę!
KeJt: ja również byłam zaskoczona:)
Agnieszka: owoce to dobry pomysł:)
Russkaya: hahaha, rozwaliłaś mnie nazwą:D
Kasia: moje również:)
Pięknie wygląda! Kojarzy mi się z dzieciństwem, babcia zawsze przygotowywała taki na moje urodziny, wszyscy koledzy i koleżanki byli zachwyceni:D
OdpowiedzUsuńtaki tort pamiętam z dzieciństwa :) Śmietanowiec! nie wiedziałam, że jest tak łatwy. chyba muszę sobie przypomnieć ten smak :)
OdpowiedzUsuńmoja ulubiona wersja jest z rodzynkami :D
OdpowiedzUsuńświetnie wygląda :), dla mnie to wspomnienie dzieciństwa
OdpowiedzUsuńJak dawno Cię nie było, już się zastanawiałam, gdzie zniknęłaś.
OdpowiedzUsuńA tort jest mega pozytywny :) i pewnie mega smaczny :)
@Ghalena
OdpowiedzUsuń@Nemi
Kobietki do roboty bo ślinka cieknie :D
judik1119, zauberi: hahaha, wspomnienia z dzieciństwa:)
OdpowiedzUsuńBazyli: polecam gorąco:) Następnym razem dodam rodzynki, bo w takiej odsłonie jeszcze go nie jadłam:)
z miłości do jedzenia: dziękuję Kochana:) Wróciłam i szybko nie zniknę:)
bedigus: a może PANOWIE by coś upichcili? :)
Ufff to się cieszę, bo brakowało Ciebie :)
OdpowiedzUsuńbajecznie kolorowy! świetny pomysł
OdpowiedzUsuńWspomnienie z dzieciństwa, wtedy często jadłam taki torcik. Pewnie warto go niedługo powtórzyć :)
OdpowiedzUsuńZ miłości do jedzenia: dzięki Skarbie:)
OdpowiedzUsuńKaś: dziękuję:)
Grace: warto!! Zdecydowanie:)
Ładnie i tak kolorowo :)
OdpowiedzUsuńNemi przypomniałaś mi lato :) Piękny i kolorowy deser. Pycha!
OdpowiedzUsuńKermeet: dziękuję;)
OdpowiedzUsuńAleksandra Rybińska: hahaha, faktycznie letnie smaki i kolory;)