Słońce postanowiło dać sobie wolne, za oknami szaro i mokro. Aż z łóżka nie chce się wstać...Ziew! Udało mi się skończyć cały cykl Glena Cooka "Czarna Kompania" - historia zbrojnej drużyny, która szuka swojego domu, Khatovaru, po drodze wyżynając co się da:) Dużo magii i humoru:) Pierwszy raz usłyszałam o tym cyklu jeszcze w liceum, podczas weekendowych gier RPG. To były czasy trójściennych kostek, elfów i niezwykłej wyobraźni. Poznałam wówczas wspaniałe osoby, których ksywy były zaczerpnięte, właśnie z tego cyklu: Hagop, S.Tilgar, Jednooki, Goblin, Konował. I też mieliśmy własny Khatovar...czasem tęsknię za tamtymi czasami, dużo wolności, mało stresu (tylko na matmie:P) i wspaniali ludzi....imprezy do białego rana, stuk kostki, +5 do celności...było się i elfem-łucznikiem i zbuntowanym wampirem:) Ech...na starość staję się sentymentalna;)
Danie przygotowałam z tęsknoty za słońcem. Warzywa, warzywa i jeszcze raz warzywa. Mr.T milczeniem pominął brak wkładu mięsnego;)
Składniki:
Ulubione warzywa (dałam pomidory, kalarepki, ziemniaki, paprykę, rzodkiewki, brokuła, marchewki, pieczarki, czosnek)
Przyprawy (pieprz, słodka papryka i zioła - tymianek, zioła prowansalskie, bazylia, oregano)
2 łyżki oliwy z oliwek
Sos:
2 łyżki musztardy
3 łyżki jogurtu naturalnego
3 łyżki majonezu
Przyprawy (pieprz, bazylia, oregano)
Warzywa myjemy, obieramy, kroimy (pomidory, pieczarki i rzodkiewkę możemy dać w całości) i wkładamy do torebki do pieczenia. Dodajemy oliwę i zioła. Torebkę zawiązujemy i energicznie potrząsamy. Widelcem nakłuwamy torebkę.
Wkładamy na godzinę do piekarnika nagrzanego do 150 stopni.
Składniki na sos mieszamy.
Podałam do tego białe wino półsłodkie i mieszankę sałat z gotowym vinaigrette (prezent od Teściowej;) - mniam!
Smacznego!
jakby tak się dało wyciągnąć rękę i po prostu sobie zabrać ech :) fajne, a co najważniejsze przypomniało mi o tym, że powinienem zjeść obiad :P
OdpowiedzUsuńJak dla mnie, to obiad idealny :) Przepyszny :)
OdpowiedzUsuńbo prawda jest taka że panowie sie nie znają na tym co dobre;) nie wspominając o zdrowiu.
OdpowiedzUsuńwłaśnie poczułem się zdyskryminowany...ładnie to tak ? ;)
OdpowiedzUsuńah, nie zapomnę tez tych wspólnych nocy, strzelania z łuku i genialnej zabawy. ale to były czasy, hmm :) chętnie spotkałabym się jeszcze raz w tym gronie, porzucała kośćmi.. ahh, ohh, te wspomnienia ;)
OdpowiedzUsuńto były świetne czasy ;)
@Iwona: znamy się na kobietach. I co łyso Ci teraz? :)
OdpowiedzUsuńprove, sorki. może jesteś tym wyjątkiem potwierdzającym regułę, że panowie to tylko mięsko i mięsko.. no i czasem słodko, słodko :)
OdpowiedzUsuńsmacznych warzyw ;)
wiesz jak mówią: dobra świnia wszystko zje ;), że tak sobie pojadę troszeczkę :) Swoją drogą Pani koszykarko (według opowieści Nemi) weszłabyś czasem na My Way i skomentowała co nieco ;) a co..zrobię sobie reklamę ;)
OdpowiedzUsuńBEDIQUS, nie wiem czy sie znacie :) ciezko mi ocenic bo sama nia jestem, wiec moj osad bylby niezbyt obiektywny :P na kobietach to znaja sie inne kobiety, bo WAM, MEZCZYZNOM, czesto wylacza sie logiczne myslenie :P
OdpowiedzUsuńnie, nie jest mi łyso, wlasnie zatrzepotalam grzywa :P
widze że Nemi to mi zrobiła niezłą reklamę :D
OdpowiedzUsuńodpowiednia promocja jest potrzebna więc.. a na którym klipie Ty jesteś ;) ?
@Iwona: w kwestii znajomości kobiet skontaktuj się z Ghaleną w celach konsultacji :P
OdpowiedzUsuńszukajcie, a znajdziecie Iwonko ;)
OdpowiedzUsuńtęsknota za słońcem powiększa sie z każdym dniem..
OdpowiedzUsuńJakie tu forum się zrobiło:)
OdpowiedzUsuńProve: nie bądź tu taki ekologiczny przy Iwonce, bo Ci przypomnę o naszych zupkach w proszku, które wymiataliśmy podczas dłuuugich godzin w pracy:P
Iwonko: Prove to ten co najwyżej skacze:D
Bediqus: brawo za ripostę:)
Asiejko: za słońcem to chce mi się aż wyć...8 dzień pada:/
Ghalenko: może zrobimy sobie jakiegoś babskiego RPG:) Ach, to były piękne czasy...my młode...grono(duże!!duże!!)kolegów:D:D:D:D:D
OdpowiedzUsuńbardzo lubię takie danka :)
OdpowiedzUsuńNemi, ja juz sie na sesyjke:) a kto bedzie mistrzem gry :D
OdpowiedzUsuńAga-aa: dziękuję i podzielam Twoje zdanie;)
OdpowiedzUsuńGhalena: ja :P
Mąż, po trzech dniach odżywiania się wyłącznie mięsem z grilla (na wyprawie z kolegami), poprosił dzisiaj o obiad warzywny (sic!). Wykorzystam ten przepis, Nemi - mam nadzieję, że będzie tak apetyczne jak na załączonym obrazku:) Buziaki!
OdpowiedzUsuńHahaha:) Mam nadzieję, że mąż był zadowolony;) I jak wyszło?? Żyjecie jeszcze:P
OdpowiedzUsuńMąż był bardzo zadowolony, podobnie jak ja:) Dziękuję!
OdpowiedzUsuńProszę Kochana:) Moje serce kuchareczki pęka z dumy :D
OdpowiedzUsuń